Hej Kochani!
Dziś chcę podzielić się z Wami moimi wrażeniami z Tajlandii. Trochę przeterminowany wpis, ale co tam, myślę, że jak najbardziej aktualny, bo w tym poście odpowiem na wiele nurtujących Was pytań!

Przygotowując się do wylotu do Tajlandii bardzo przejmowałam się: długim lotem, rzeczami, które powinnam spakować, szczepieniami, menu lokalnym, ludźmi, transportem, hotelami, wężami, koma, karaluchami, słońcem, brakiem wody, szczurami.. no wszystkim. Obawiałam się tego wszystkiego. Niepotrzebnie. Na niektórych forach facebookowych, których nie polecam, bo przeważa tam hejt, a nie pomoc “pierwszakom”, straszą tak, że początkowo myślałam, że lecę do buszu, gdzie mnie zjedzą, umrę z głodu albo cholerę, gdzie nie będę mogła się z nikim porozumieć, a król Tajski zamknie mnie w więzieniu za byle przewinienie…
Nic z tych rzeczy się nie sprawdziło!!! Nie słuchajcie ludzi, którzy straszą Tajlandią! Może robią to dlatego, żeby zmniejszyć ilość Polaków na drugim końcu świata? Nie wiem… w każdym razie jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej na temat mojej miesięcznej wyprawy to czytajcie dalej.

Zaczynamy!

Wiedząc o tym , że lecę na miesiąc (5 marca do 4 kwietnia) i że będę podróżować z wyspy na wyspę, z wyspy na ląd itd, zapakowałam się do plecaka trekkingowego Forclaz 50 l QUECHUA 50 litrowego, dodatkowo założyłam pojemną nerkę na pas, gdzie trzymałam wszystkie pieniądze, dokumenty, telefon, ładowarki itp. Akurat w Europie było dość ciepło w marcu, więc poleciałam w getrach, lekkich adidasach, dłuższym t-shircie i cienkiej kurteczce “kieszonkowej”, więc w czasie pobytu w Tajlandii, nie zawalało mi połowy bagażu.

Co zapakować:  

  • sandały wygodne sportowe, japonki i ewentualnie adidasy/trampki lekkie, w których się przyleci i odleci;
  • nerka, torebka na ramie lub mały plecaczek (w czymś trzeba nosić wodę, portfel i souveniry);
  • 2 komplety kostiumu kąpielowego / 2 pary kąpielówek;
  • czapkę, chustkę, kapelusz od słońca BARDZO WAŻNE! ( tamtejsze słońce jest dużo bardziej ostre, niż to Polskie… pada na sam czubek głowy i spala w momencie ;P ) + ciemne okulary z filtrem;
  • mały ręczniczek z mikrofibry na drogę lub nagłą sytuację (praktycznie w każdym hostelu, hotelu i bungalowie są dostępne ręczniki w cenie lub za drobną opłatą);
  • coś na czym położycie się na plaży, ale w sumie można to za grosze kupić na miejscu, jakieś maty czy ręczniki. Ja na pierwsze dni wzięłam bardzo szeroką i długą chustę (lekka i cieniutka, zmieściła się w przestrzeń w plecaku, a ważyła prawie “nic”);
  • bardzo cienkie i lekkie ubrania typu spodenki, t-shirty przewiewne, topy, lekkie sukienki itp. Nie pakujcie ubrań typu “na deszcz”, “na chłodniejszy wieczór”, bo to się mija z celem.

Nie trzeba brać dużo, wystarczy kilka sprawdzonych kompletów, bo na każdym kroku można oddać rzeczy do pralni ok. 50 – 150 bahtów/ kg. Można też mniej zabrudzone rzeczy wyprać własnoręcznie zakupionym na miejscu proszkiem 😉 Nie warto brać dużej ilości ubrań, również z tego względu, że !na bank! nie będziecie mogli się oprzeć, aby kupić coś na tajskich targach! Pomysłowość projektantów nie zna granic, a i ceny są bardzo przystępne!

  • apteczkę pierwszej pomocy, ale nie za dużo!!! jedynie na pierwsze dni: plaster, coś na biegunkę, coś na ukąszenie komara, tabletki na bóle. Resztę medykamentów można śmiało zakupić na miejscu.
  • Czy trzeba wziąć z Polski coś na komary? Jak chcecie… my wzięliśmy jakiś preparat i połączyliśmy to z mega śmierdzącą kocimiętką, ale działało! Jednak polecam zakupić na miejscu taki oto specyfik:

działa w 100%. Psikałam ciało, pościel i moskitiery.

  • mleczka do opalania 50 na twarz i pierwsze dni w Tajlandii, a później na ciało można czegoś mniejszego użyć. Małe opakowania. Ja nabrałam z 4 duże na miesiąc i 3 zostały pełne ;P
  • mały żel pod prysznic, szampon, krem do twarzy i krem po opalaniu, również małe opakowania, bo w każdym hotelu są codziennie dostarczane nowe mydełka i gele (w razie “W”), na miejscu można kupić całkiem tanio artykuły higieniczne; (brałabym, tzw. resztki z domu, bo kupicie nowe, za te same pieniądze na miejscu;
  • książka, czasopismo, mp3, słuchawki, kamerka go pro, stick do telefonu, jasiek nieduży itp.;

W sumie nie pamiętam, żeby więcej rzeczy było potrzebne. Jeśli lecicie jako backpakersi to i tak nie będziecie myśleć o tym czy postawić włosy na żel, zrobić loki, pomalować się czerwoną szminką lub ubrać białą koszulę. W moim przypadku każdy dzień był pełen wrażeń, makijaż owszem robiłam, ale delikatny, bo i tak po 3 godzinach spływał (Kat von D!!).

Tajlandia to nie koniec świata, tzn. nie w przenośni 😉 Jest to wg mnie najprostszy kraj do zwiedzania, jeśli Wasz angielski jest na poziomie minimum. Wystarczy wykuć regułki o kierunki, cenę, jedzenie, taxi. Zdecydowanie można to zrobić nawet ze słownikiem lub rozmówkami. 
Większość Tajów mówi łamanym angielskim, więc za pomocą obrazków i gestów spędzimy udane wakacje bez tłumacza. 
W każdym sklepie, agencjach turystycznych, restauracjach i barach – poza opisem w języku angielskim – są zdjęcia dań, wycieczek, napoi, usług. Nie zginiecie. Wystarczy pokazać palcem. Tak samo na straganach mają już przygotowane kalkulatory. Nie mówią cen, a pokazują na kalkulatorze. Spotkałam się z tym, że jeden facet z Rosji również targował się na kalkulatorze sprzedawcy. Taj po tajsku, Rosjanin po rosyjsku, ale liczby te same. Zabawny widok, ale jakże sobie poradzili.

Nasz wylot do Tajlandii był spontaniczny. Bilety wykupiliśmy miesiąc wcześniej, na sky scanner,a le warto szybko zobaczyć na stronę Swiss lub inne wyszukiwarki, czy nie mają taniej. Najpierw zaczailiśmy się na (najtańsze wtedy) bilety, a później cokolwiek rezerwowaliśmy. Bilet za jedną osobą w dwie strony, kosztował mnie ok. 2400zł (bez promocji). Zarezerwowałam hostel na pierwsze dni przez  BOOKING.COM

Polecieliśmy liniami SWISS AIR z Krakowa do Szwajcarii, tam mieliśmy przesiadkę (90minut) na samolot do Bangkoku. trzeba było szybko zapierniczać, bo jest tam pociąg z jednego terminala na drugi. Warto zapytać obsługę pierwszego samolotu: na jakim terminalu wylądujemy, o której, jak dostać się do innego terminala itp itd, żeby być spokojnym. Strzałki są więc dacie radę. Bagaż nadawany jest prosto do Bkk, więc w Szwajcarii nie trzeba się tym przejmować.

Sam samolot Szwajcaria – Bangkok był ogromny, mnóstwo ludzi i mało miejsca. Po bokach… warto (jeśli jest taka opcja) zamawiać miejsca przy przejściu, żeby się wyłożyć. Ja jestem wysoka, więc byłam prze szczęśliwa jak wyszłam z samolotu.

Na samym pokładzie otrzymuje się koc i jednorazowe słuchawki. Przed każdym siedzeniem jest monitor z grami, filmami, mapą oraz wejściem USB, więc można coś naładować.

W ciągu lotu jest kilka posiłków, chyba z dwa, już nie pamiętam, za to napoje (ciepłe, zimne, alkoholowe) serwowane są za darmo do woli. Rozdają też czekoladki mmmm.

Do odprawy potrzeba paszportu, a w samolocie wypełnia się kartę wizową. Obsługa rozdaje przy lądowaniu.

Wiem też, że jest możliwość wybrania miejsca. W drogę do Tajlandii nie zamawiałam biletów osobiście i nie odprawiałam się osobiście, natomiast w drogę powrotną, przy odprawie bagażu głównego zapytałam czy jest możliwość wybrania miejsc i oczywiście pan pokazał mi całą listę miejsc, które są wole.

W kolejnym wpisie opowiem o pierwszych dniach w Tajlandii. Będzie więcej zdjęć i linków.

A tymczasem bawcie się dobrze i miłego weekendu 🙂

zuzazakrzewska_
281
 Zdjęcia
9059
 ludzie
391
 Następujący
Kto nie widział Najnowsza kolekcja @joanna_selwon jest bardzo inspirująca. Jeśli szukacie odskoczni od nudy, to koniecznie wybierzcie się na Floriańska 12 w Warszawie. 
Hair: @pracownia_urody_warszawa 
Makeup: @evas_makeup 
#fashionblogger #plussizefashion #fashion #reddress #zuzazakrzewska #gypsy #curlyhair #curvesaresexy #modelkaplussize #modelkaARTYSTYCZNY NIEŁAD
Przygotowujemy się do pokazu w @pracownia_urody_warszawa
Już dziś o 17:00 zapraszamy wszystkich fanów mody i urody 😍😍 #fashionhair #hairstyle #curlyhairstyles #curlyhair #brunette #plussizebeauty #comercial #fashionlife #pokazmody #pokazfryzjerski #makeuplover #zuzazakrzewska #naturalhair #megaobjetoscMy school picture vs. Today 😂😂😍
SAME PERSON, DIFFERENT AGE  #zuzazakrzewska #schoolgirl #pastvspresent #sameperson #metamorfoza #metamorphosis #almondeyes #tb #throwbackthursday #longhairstyle #plussizedivas #beautysecret #photooftheday #potd #nofilterHejka! Jak minął wtoreczek? 😎😎
#zuzazakrzewska #curlyhairstyles #longhair #brunette #plussizedivas #happygirl #curvesarein #portraitSobotni pokaz sukien ślubnych w rozmiarze XXL. Czasem sobie poprzymierzam, ale jeszcze nie myślę o własnej sukni 😍😂😈
@rinacossack
Fot: @jaroslaw_antoniak
#weddingmakeup #weddingdress #whitedress #sukniaslubna #xxl #plussizefashion #zuzazakrzewskaPiękny makijaż ślubny od @asiabrach 😍 wow! Już zaraz wchodzimy na wybieg 😃 trzymajcie kciuki ! 
#makeuplook #weddingmakeup #zuzazakrzewska #bridalmakeup #beauty #plussizedivasDobranoc 😍  #zuzazakrzewska #redlips #longhair #brunette #blueeyes #smile #goodnight💯 🇵🇱 #polska #100lecieniepodległości #independent #polishgirl #polishflag

Podziel się

Podziel się wpisem z przyjaciółmi!